fbpx

Kopiemy fundamenty

Koparka przyjechała, zdjęła humus, no i kurde pojechała. Fundamenty wytyczone, sznurkiem oznaczone. Nadszedł więc dzień dzisiejszy – kopanie fundamentów. Jako, iż pogoda super sprzyjająca – nie pada średnio przez 2h dziennie, kopanie w gruncie, który wodę ma pod sobą – fantastyczne. Świeżość w gumiokach, przez które przelewa się woda górą, niezapomniana. Wciąganie butów przez glinę – przypomina wręcz zabawy z dzieciństwa. Dodatkowe atrakcje to ruda żelaza, która idealnie wstrzeliła swoją bytność wzdłuż jednego wykopu. Jako, że jest grząsko, nie da jej się rozbić młotem – bo się zapada. Jest diablo ciężka, więc nie bardzo można ją wyjąć na zewnątrz…

Walka trwała, była ciężka, ale zwycięska! Teraz tato może zaszalować, wykonać zbrojenia, i czekamy na gruchę, coby zalała nam ławy. To znak, że budowa jest już rozpoczęta na serio serio. No i błotne kąpiele mamy za darmo, a ludzie ciężkie pieniądze w SPA za to płacą!

Site Footer

Wszystkie prawa zastrzeżone dla @5naswoim.pl