fbpx

Codzienne radości na budowie

Na budowie naprawdę nie zawsze jest normalnie. W jej trakcie czasem płaczesz, czasem nie masz siły, ale czasem jest też całkiem śmiesznie.

Istotną informacją jest to, iż nasza działka znajduje się na ulicy prywatnej, której nie ma jeszcze na mapach googla. Wszelkie dostawy do nas odbywają się więc z mniejszymi lub większymi atrakcjami.

W dostawie bloczków, ba właściwie wszystkiego co wymaga wjechania w naszą ulicę samochodu z zestawem, najtrudniejsze dla kierowców jest nie zawadzenie wielkiego słupa, który stoi zaraz przy zjeździe z główniejszej drogi w naszą. Jako najświeższy „mieszkaniec” ulicy, no kurde dbam o to. Mówię kierowcom, żeby uważali na to, no i uważają, klnąc pod nosem i kręcąc kierownicą jak dzicy. W czasie przywożenia bloczków, wiadomo, spełniam rolę, tego co macha kierowcy do lusterka jak ma jechać, na to wychodzi wiekowy sąsiad (taki typowy sołtys Kierdziołek) patrzy, patrzy i stwierdza złotą myśl: „Mógłby przypierdolić w ten słup, to może by go w końcu wymienili”. Niestety kierowca rozczarował sąsiada – nie przypierdolił…

Trudność w dowozie np. żarcia do nas sprawia również brak naszej ulicy na  nawigacji. Ostatnio porządkując teren działki poczułem kebabogłoda – szybki rzut okiem w internet – ok. 1,5 km od działki jest jakieś Tureckie żarełko. Dzwonię, tradycyjnie wysyłam adres sms’em bo pan Kebab nie wie jak zapisać… Po godzinie dzwoni, że nie wie gdzie jest – “prosi pomóc” –więc  wyjaśniam po raz kolejny jak dojechać , wychodzę na główną drogę nawet, czekam. Niestety po kolejnych 30 minutach sygnał w telefonie dostawcy niknie. Chyba się zgubił biedny skutecznie, bo już drugi tydzień czekam na kebsa:. Mam nadzieję, że skończył chociaż tak… 

Fascynujące są również zachowania naszych dzieci, które kiedyś na wczasach znalazły dwa kamienie z jakimiś skamielinami, więc od tamtej pory zaczęły taszczyć wszelkie głazy narzutowe oraz moreny czołowe do domu. Nie mogli zrozumieć, że przywożenie kamieni z działki do obecnego domu, poskutkuje tym, iż w chwili przeprowadzki będzie trzeba te kamienie dostarczyć znów na obecną działkę. Po ciężkich negocjacjach i szantażach – dotarło! „To może zrobimy składzik kamieni tutaj?” —yes yes yes. Oczywiście nie powstrzymuje to ich od zabierania innych skarbów do auta. W schowku na drzwi mamy tyle pustych skorup ślimaków, jakbyśmy byli przeciętną rodziną Francuską , o błocie i innych szuwarach nie wspomnę. Dzieci są w stanie kolekcjonować wszystko.

Site Footer

Wszystkie prawa zastrzeżone dla @5naswoim.pl